Rynki światowe wyglądają coraz 'ciekawiej'. Wydaje się,
że największą panikę zaczęli przeżywać nasi wschodni
sąsiedzi, którzy to na swoim rynku zaczęli już tracić
płynność (dosłownie nie ma kto kupować akcji), a indeksy
zaczynają przybierać formę hiperboli spadkowej.
Na naszym rynku w najlepsze trwa wyprzedaż akcji,
a wykresy świecowe głównych indeksów wyraźnię tę
tendencję potwierdzają.
Na próżno w tej chwili szukać jakichś istotnych
poziomów waparć na rynku. Kiedy zaczyna rządzić
strach, ludzie przestają myśleć racjonalnie.
W spadkach mogą wyraźnie pomóc umorzenia jednostek
funduszy akcyjnych. Trudno liczyć na to, że w obliczu
tak gwałtownych spadków, ludzie będą trzymać nerwy
na wodzy.
Ze względu na długotrwały spadek, można liczyć
na chociażby chwilowe uspokojenie spadków, jednak
na razie o zmianie tendencji na rynku nie może
być mowy (jak również w obecnej sytuacji o dużej
możliwej sile odreagowania, ponieważ podbicie
indeksów i tak najprawdopodobniej zostanie wykorzystane
do zamykania pozycji).
Dzisiaj również na rynku surowców zapanował dość
duży strach. W pewnej chwili wyglądało to w ten
sposób, jakby ktoś wyzbywał się wszystkich posiadanych
aktywów.
Mówi się też, że FED nie ratuje kolejnych banków,
gdyż już na to nie ma środków. Trzeba więc bardzo
uważać. Cała sytuacja finansów wygląda tak, jakby
cała dotychczasowa struktura, która działała,
siedziała na minie, która z dnia na dzień może
eksplodować. Sytuacja moim zdaniem wymyka się
spod kontroli.
Strategia jest więc niezmienna - jesteśmy poza
rynkiem akcji aż do osiągnięcia przez rynek wyraźnych
oznak spokoju i względnego bezpieczeństwa.
wtorek, 13 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz